

Główny Urząd Statystyczny poinformował, że w styczniu deweloperzy zaczęli budowę o ponad połowę mniej mieszkań niż przed rokiem. Firmy deweloperskie nie zaczynają nowych inwestycji, a nawet nie kontynuują rozpoczętych.
Taka sytuacja skutkuje tym, iż od wielu miesięcy nie wprowadza się do sprzedaży nowych mieszkań. Są wprawdzie deweloperzy, którym sprzedaż wzrosła, ale to dlatego, że mocno obniżali ceny. Upusty sięgały nawet 15%.
Najbardziej prawdopodobną przyczyną takiego zastoju jest kryzys na rynku nieruchomości, tzn. malejąca sprzedaż mieszkań. Deweloperzy chcą go przeczekać, licząc na nadejście lepszych czasów i dlatego niż się nie dzieje. Na rynku zauważalne jest też nowe zjawisko, tzw. ujemna sprzedaż. Oznacza to, iż więcej klientów rezygnuje z już podpisanych umów, niż podpisuje nowe. Prawdopodobnie, firmy deweloperskie żeby sprzedać zapasy mieszkań będą potrzebować kilkanaście miesięcy, a np. w stolicy nawet dwóch lat.
Przyczyn takiej sytuacji należy upatrywać również w polityce bankowej. Wielu potencjalnych nabywców ma kłopoty z otrzymaniem kredytu i z braku pieniędzy rezygnuje z już zaklepanego mieszkania. Podobnie wiele firm deweloperskich ma problem ze zdobyciem kredytu, gdyż nie są w stanie udowodnić rentowności firmy.