

Wskutek wzrostu zadłużenia kredytowego ubezpieczenia tych kredytów mogą zdrożeć nawet o 50%. Osłabienie złotego i wzrost kursu walutowego zdążyli już odczuć wszyscy kredytobiorcy posiadający kredyty walutowe.
W najgorszej sytuacji znalazły się osoby, które zaciągnęły swoje zobowiązania latem 2008 roku, czyli w okresie, kiedy złoty był historycznie najsilniejszy. To jednak nie koniec negatywnych skutków sytuacji na rynku kredytowym. W przypadku wielu kredytobiorców wzrost kursu oznacza także dodatkowe koszty związane z ubezpieczeniem na życie. Jeśli zdecydowaliśmy się na takie dodatkowe zabezpieczenie kredytu lub jeśli wymagał od nas tego bank, odczujemy również wzrost kosztów składek ubezpieczeniowych. A to dlatego, że banki wymagają objęcia ubezpieczeniem całej kwoty kredytu, a wraz ze wzrostem kursu wzrosła kwota naszego zobowiązania kredytowego, więc składka ubezpieczeniowa również musi wzrosnąć. W przypadku ubezpieczenia na życie ryzyko walutowe działa więc dokładnie tak samo, jak w przypadku kwoty kredytu czy wysokości raty. Jednak nie każdy kredytobiorca odczuje ten wzrost w jednakowy sposób, gdyż weryfikacja sumy zadłużenia odbywa się z różną częstotliwością. Zależy to od indywidualnych umów banków z towarzystwami ubezpieczeniowymi: według jednych umów weryfikacja dokonywana jest raz w roku, w innych przypadkach raz na miesiąc.
Banki weryfikujące wysokość składki ubezpieczeniowej w cyklach miesięcznych, na bieżąco dostosowują sumę ubezpieczenia do wysokości salda kredytu. Natomiast tam gdzie weryfikacja odbywa się w cyklach rocznych, w przypadku wzrostu kursu polisa na życie nie gwarantuje spłaty pełnej kwoty zobowiązania kredytowego, a z kolei w przypadku spadku kursu, na obniżkę podwyższonej już składki będziemy musieli poczekać 12 miesięcy.